Poniżej link do kolejnego wywiadu z dr. hab. Pawłem Okołowskim. Tytuł „Trzy pojęcia wolności”; podtytuł „Wolność od rozumu? Co to jest prawdziwa wolność?”. Polecamy!
„Głos Pana Lema” – wywiad
Zapraszamy do objerzenia kolejnego wywiadu z dr hab. Pawłem Okołowskim, autorem książki „Głos Pana Lema” i prezesem Fundacji „Katedra Bogusława Wolniewicza”, przeprowadzonego przez Pawła Zdziarskiego w programie „Historia wRealu24”:
Zjazd dwunasty – transmisja
Podajemy link do transmisji z dzisiejszego (18 grudnia) wykładu pt. „Bogusław Wolniewicz a szkoła lwowsko-warszawska”:
Seminarium Wolniewiczowskie – zjazd dwunasty – ostatni (zdalny)
Przypominamy, że w sobotę, 18 grudnia o godz. 12.00, na kanale Katedry Bogusława Wolniewicza rozpoczyna się transmisja z dwunastego, ostatniego zjazdu Seminarium Wolniewiczowskiego. Referat o tytule Bogusław Wolniewicz a szkoła lwowsko-warszawska wygłosi Karol Błaszak na podstawie materiałów przygotowanych przez prof. Jana Zygmunta.
Poniżej publikujemy główne tezy tego referatu i zapraszamy do udziału w dyskusji poprzez czat.
Tezy prof. Jana Zygmunta:
- Odpowiadając na pytanie o zakotwiczenie twórczości Bogusława Wolniewicza (dalej: B.W.) w spuściźnie szkoły lwowsko-warszawskiej (dalej: SLW), widać tutaj przede wszystkim: wpływ analitycznego sposobu filozofowania i analitycznej metody badania i konstruowania pojęć – z pomocą logiki (Wiele przykładów z twórczości B.W.: przykładowo artykuły: O pojęciach „fanatyzmu” i „tolerancji”, Uwagi o reizmie, Hermeneutyka logiczna, O pojęciu kłamstwa i zasadzie prawdomówności, Hedonizm i obowiązek).
- B.W. stosował w filozofii eksponowane w SLW metody algebraiczne – B.W. zastosował metodę aksjomatyczną w szczególności w celu rozświetlenia metafizycznej treści Traktatu Wittgensteina.
- B.W. uprawiał również historię logiki w sposób charakterystyczny dla czołowego reprezentanta SLW – Jana Łukasiewicza (np. w artykule: O sensie i znaczeniu zdań).
- W SLW była rozbieżność co do tego czy definicja może mieć charakter aksjomatyczny (czy pojęcie może być definiowane nie wprost, ale w uwikłaniu, poprzez układ aksjomatów). B.W. swoją twórczością opowiedział się po jednej ze stron – uznając definicje aksjomatyczne za rodzaj definicji, podczas gdy najbardziej znany w świecie przedstawiciel SLW – Alfred Tarski, odrzucał taki pogląd.
Tezy K. Błaszaka:
- Rozszerzenie tezy prof. Zygmunta z pkt 1: B.W. stosował i doskonalił wszystkie z trzech głównych metod analitycznych stosowanych w SLW, a wyróżnionych w najnowszej literaturze przedmiotu dot. SLW (2020), to jest: metodę analizy pojęć, metodę parafrazy oraz metodę aksjomatyzacji. Świadczy to o metodologicznym pokrewieństwie B.W. i SLW.
- B.W. stosował również inne narzędzia analityczne przejęte od reprezentantów SLW, np. przydawki modyfikujące/determinujące (T. Czeżowski).
- Nie da się porównać ogólnej merytorycznej filozofii SLW do filozofii B.W., ponieważ nie ma i nie może być dobrego modelu takiego porównania, a to ze względu na fakt, iż: Nie łączyła bowiem lwowskich filozofów jakaś wspólna doktryna, jakiś jednolity pogląd na świat. To, co stworzyło podstawę wspólnoty duchowej tych ludzi, to była nie treść nauki tylko sposób, metoda filozofowania i wspólny język naukowy. Dlatego wyjść z tej szkoły mogli: spirytualiści i materialiści, nominaliści i realiści, logistycy i psychologowie, filozofowie przyrody i teoretycy sztuki (cytat z Izydory Dąmbskiej – reprezentantki SLW).
- Schodząc o stopień niżej – można jednak porównać system ontologiczny B.W. do jedynej globalnej koncepcji filozoficznej opracowanej w obrębie SLW, tj. do reizmu Tadeusza Kotarbińskiego. Reizm, a więc ontologia rzeczy pojętych jako bryły materialne był niezgodny z antynaturalizmem B.W. Reizm był przede wszystkim ontologicznie zbyt ubogi w stosunku do ontologii faktów (podzielanej przez B.W). Kotarbiński przyjmował w szczególności niezgodnie z Wittgensteinem, że fakty są rzeczami. Precyzyjniej: reizm brał tzw. kompleksy (rzeczy złożone) w rozumieniu Traktatu Wittgensteina za rzeczy, podczas gdy są to fakty polegające na tym, że pewne prostsze elementy tych kompleksów mają się do siebie tak a tak – Miotła (to, że szczotka jest wbita na kij) = fakt.
Nagrania z XI zjazdu oraz poprzednich spotkań Seminarium Wolniewiczowskiego
Zapraszamy do obejrzenia nagrania z jedenastego zjazdu Seminarium Wolniewiczowskiego, na którym swój referat pt. „Covid i magia a stochastyczne podstawy demokracji. Implikacje Wolniewiczowskie” wygłosił prof. Paweł Okołowski, a także do zapoznania się z zapisami poprzednich zjazdów:
https://www.youtube.com/channel/UCZlrxsdmDrIL46SZGtnCfPA/featured
Zjazd jedenasty – transmisja
Podajemy link do transmisji z dzisiejszego (11 grudnia) wykładu pt. Covid i magia a stochastyczne podstawy demokracji. Implikacje Wolniewiczowskie, który wygłosi prof. Paweł Okołowski:
Seminarium Wolniewiczowskie – zjazd jedenasty (zdalny)
Przypominamy, że w sobotę, 11 grudnia o godz. 12.00, na kanale Katedry Bogusława Wolniewicza rozpoczyna się transmisja z jedenastego zjazdu Seminarium Wolniewiczowskiego. Referat o tytule Covid i magia a stochastyczne podstawy demokracji. Implikacje Wolniewiczowskie wygłosi prof. Paweł Okołowski.
Poniżej publikujemy główne tezy tego referatu i zapraszamy do udziału w dyskusji poprzez czat.
TEZY
– (1) W wyniku pandemii zmarło w Polsce 86 tys. osób, to hekatomba Hiroszimy, chociaż rozłożona na 700 dni; w Europie – niemal 1,5 mln, w świecie ponad 5 mln. Natomiast 23% studentów WUM odmawia szczepień. Nic się na tę odmowę intelektualnie nie poradzi. Nie jest to bowiem kwestia wiedzy, tylko wiary. Nieufni względem medycyny to są „dusze magiczne”, także pośród wykładowców.
– (2) Nie można się dziwić, że ludzie działają i myślą magicznie, nawet wykształceni. Magia jest bowiem pierwszą, pierwotną, najbardziej spontaniczną reakcją rozumu na świat – na jego chaotyczność, czyli niepewność losu (w tym także na chaotyczność ludzkich zachowań). Magia powstała na pierwszym etapie istnienia ludzkości, powstała zanim powstało cokolwiek ludzkiego. Na niej kończy się okres zwierzęcości, a zaczyna dzikości. Człowiek rozumie bowiem i odczuwa myśl (zdanie): „raz na wozie, raz pod wozem”. Ona go pobudza, deprymuje albo przeraża. Zwierzęta nie mają zaś stosunku do losu: działają wyłącznie aktualnie, wyposażone w instynkt i pamięć. Człowiek stosunek do losu ma – dlatego zawsze wytwarza, obok religii, wiedzę i magię. One stabilizują go „od środka”, wprowadzając jakikolwiek porządek do działań.
– (3) Tabu szczepionkowe (żywe od XIX w.) jest przeciwpowinne, a nawet zbrodnicze, chociaż niczym zbrodnia w afekcie. Nie można się jednak dziwić, że ludzie działają magicznie. Stale zachowują się przecież afektywnie –w obszarach śmierci, miłości czy wartości. Dotyczy to także sfery wolności. Dla wielu rzut kostką jest tylko osobliwością, anomalią, rąbkiem, niuansem bytu; tacy pojąć nie potrafią, że sami są podobnymi „kostkami”.
– (4) Powiada Prof. Wolniewicz, że lewicę i prawicę dzieli dziś głównie stosunek do etatyzmu (FiW, 3, s. 214): pierwsza gotowa wpuszczać państwo do domu, druga nie. Dlatego rzekomo lewica byłaby proszczepionkowa, a prawica – antyszczepionkowa. Ale bywa też odwrotnie, i to może dziwić. Otóż dwie sprawy się tu krzyżują, antropologicznie pierwotne: osobniczy stosunek do śmierci oraz takiż stosunek do niepewności losu (do przypadku).
– (5) Lewo- i prawoskrętność (dyspozycje wrodzone) w ogólności, pozahistorycznie, wyznaczane są przez osobniczy stosunek do śmierci (do jej fatalności, pewności). U L jest on histeryczny, a u P – rzeczowy, gdyż L czuli są zwłaszcza na śmiertelność własną, a P – głównie na cudzą, tj. bliskich).
P rzeczowo przeciwstawiają śmierci jakieś trwałe dzieła wydobywane z niebytu siłą więzów duchowych; L śmierci histerycznie przeciwstawiają jedynie wyobrażenia eschatologiczne oraz jakąś „działalność zastępczą” (zwalczanie „starej natury ludzkiej”, np. zabobonu, tradycji). Jeżeli L bywają twórczy, to wyłącznie słabnącą mocą wpojonych im przez tysiąclecia prawoskrętnych nawyków.
– (6) Czym innym natomiast jest osobniczy stosunek do niepewności losu, do przypadkowości. On także jest dyspozycją wrodzoną i dzieli ludzi na podatnych na magię oraz opornych względem niej. Magiczność i nie-magiczność byłyby zatem, obok L i P, zasadniczymi skłonnościami człowieka.
U podatnych na magię (M) – nazwijmy ich „fatalistami” – jest to znów stosunek histeryczny, a u niepodatnych (non-M) – tych określmy mianem „hazardzistów” – rzeczowy. „Fataliści” bowiem lekceważą bądź negują kategorię przypadku, „hazardziści” zaś biorą ją serio. Ci ostatni rzeczowo ograniczają więc przypadkowość życia – za pomocą wiedzy, a „działalność zastępczą” (zaklęcia) stosują tam tylko, gdzie wiedzy być nie może. „Fataliści” – histerycznie stosują „działalność zastępczą” mimo wiedzy czy w jej miejsce.
– (7) Lewica i prawica rozpadają się zatem na dwie części: magiczną i nie-magiczną.
RYSUNEK (ilustrujący ten podział, zostanie pokazany w trakcie referatu).
– (8) Stosunek do demokracji jest pochodną stosunku do niepewności losu (nie do autorytetu, na przykład). Mechanizm demokracji jest bowiem probabilistyczny – jak teoria ewolucji i fizyka kwantowa. Bogusław Wolniewicz powiada: „(…) można budować ściśle racjonalne teorie irracjonalności, matematyczna teoria prawdopodobieństwa jest tego koronnym dowodem (FiW, 2, s. 197). Teorie kwantów i dziedziczności – podobnie. Nikt zaś nie stworzył dotąd teorii demokracji, choć zrąb takowej istnieje i wiedzie także w stronę probabilizmu.
– (9) W Post factum padają emblematyczne słowa Wolniewicza: „Nigdy nie byłem lewakiem, nigdy nawet nie byłem liberałem. Zawsze byłem tylko demokratą” (s. 266). Wolniewicz był prawoskrętnym demokratą, opierał się etatyzmowi, ale i monarchizmowi, czy arystokratyzmowi w państwie technologicznym; był niemagiczny – interwencjonizm państwa dopuszczał, a nawet zalecał w niektórych obszarach. Był on, mówiąc inaczej, tychistą religijnym, ale nie mitologicznym. Ani lewica, która atakowała Wolniewicza za religianctwo, ani prawica zarzucająca mu niereligijność, nie brały pod uwagę jego stosunku do magii.
– (10) W perspektywie ogólnometafizycznej powiada Wolniewicz: „Teorię ewolucji trzeba wreszcie wziąć w filozofii na serio” (FiW, 3, s. 4). Ma on na uwadze niebotyczną – mówiąc słowami Miłosza – „moc przypadkowych mutacji” (FiW, 4, s. 249). Generalnie jednak chodzi o coś jeszcze ogólniejszego, czego ewolucja jest tylko pokazowym i dramatycznym wyrazem, o procesy stochastyczne rządzące bytem. „Fataliści” je ignorują, więc także covid i demokrację. U Wolniewicza natomiast mamy „apoteozę przypadku”, jak w epikureizmie.
– (11) Antyszczepionkowcy to magiczna lewica i magiczna prawica: anarchiści i monarchiści. Jedni i drudzy odrzucają przypadek, jedni i drudzy przeciwni są demokracji. Nie dziwimy się ich reakcjom. W przypadkowości bowiem – jak mówi Wolniewicz – objawia się nieludzki charakter wszechświata: jego chłód, obojętność i groza. Pociąga to u wielu ludzi, także przyzwoitych, szczególny sposób działania i myślenia. Wierzą w „Boga pewności”. Bóg natomiast – jak mówi Lem – „gra ze światem w kości i nie pozwala zajrzeć do kubka”. Otóż łatwiej niektórym uwierzyć w „spisek przeciw uniwersaliom”, choćby przeciw etatyzmowi jako takiemu, niż w „Boga niepewności”.
– (12) Demokratyzm wolnościowy (nie równościowy) zakłada wiarę w dobroczynną moc przypadku, tj. zjawisk masowych, statystycznych – że się w nich wyłonią liczne innowacje, a z nich rzeczy cenne. Sumienia bowiem, zwłaszcza w wielkiej chaotycznej liczbie, działają zgodnie w kierunku tych ostatnich – o ile tylko stymuluje je dobry obyczaj. Masowości czynnych sumień nie można przecenić, choć jest ich działanie wymierzone na długą metę. Inne zaś dążenia ludzkie w swej masie rozpraszają się i tłumią wzajemnie.
– (13) W demokracji wolnościowej (w państwie prawa) na co dzień dominują przeciętni, bo ich głosy się liczą statystycznie najbardziej; najgorszych eliminuje prawo, a najlepsi pozostają w tle czy cieniu – tego, co dojmujące. Demokracja jest uciążliwa: deprecjonuje najlepszych, pełna jest awantur (walki bez smaku) i wymaga stałej czujności. Ale – powtórzmy – największa relatywnie swoboda wszystkich uruchamia maksimum talentów (zrodzonych stochastycznie), natomiast maksimum sumień działa w jedną stronę, wzmacniając stale dobro (reszta dążeń w huku się rozprasza). Demokracja niszczy geniuszy, ale oszczędza geniusz; jest bez smaku, ale utrwala smak; toleruje mniejsze zło, by zło największe hamować. Tak działają procesy stochastyczne, rządzone przez przypadek, i na długą metę. Jednak jedynie wiara w dobro i zło, oraz w statystykę może demokrację podtrzymywać. Demokracja wymaga wiary w przypadek.
Nagrania z X zjazdu oraz poprzednich spotkań Seminarium Wolniewiczowskiego
Zapraszamy do obejrzenia nagrania z dziesiątego zjazdu Seminarium Wolniewiczowskiego, na którym swój referat wygłosił prof. Jan Zubelewicz, a także do zapoznania się z zapisami poprzednich zjazdów:
https://www.youtube.com/channel/UCZlrxsdmDrIL46SZGtnCfPA/featured
Zjazd dziesiąty – transmisja
Podajemy link do transmisji z dzisiejszego wykładu prof. Jana Zubelewicza O strukturze władzy według Wolniewicza. Zapraszamy do udziału w dyskusji poprzez czat!
Seminarium Wolniewiczowskie – zjazd dziesiąty (zdalny)
Przypominamy, że w sobotę, 4 grudnia o godz. 12.00, na kanale Katedry Bogusława Wolniewicza rozpoczyna się transmisja z dziesiątego zjazdu Seminarium Wolniewiczowskiego. Referat o tytule O strukturze władzy według Wolniewicza wygłosi prof. Jan Zubelewicz.
Poniżej publikujemy główne tezy tego referatu wraz z literaturą i zapraszamy do udziału w dyskusji poprzez czat.
Literatura
- B. W., O chrześcijaństwie (2014), w: tegoż, Filozofia i wartości, t. IV, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2016, s. 215–219
- B. W., Polska i Polacy: sytuacja, film, 10.12.2013, w: Głos racjonalny, wykład 9, https://www.youtube.com/watch?v=qZltyROlQq4
- B. W., Realna struktura władzy (2015), w: tegoż, W stronę rozumu, Warszawa 2015, s. 40–42
- B. W., Słowo „godność” w propagandzie naszego czasu, w: Z. Musiał, B. Wolniewicz, Ksenofobia i wspólnota, Komorów 2010, s. 295–308
- B. W., „Trójsojusz”, czyli zrozumieć zmowę, film, 30.05.2015, w: Głos racjonalny, wykład 58, https://www.youtube.com/watch?v=E8HO75ZcfeQ
Wstęp
Wg Stanisława Mikołajczyka w 1948 roku premier Józef Cyrankiewicz zajmował w tajnym rządzie pozycję dziewiątą. A jaką faktyczną pozycję zajmowali kolejni premierzy w polskich rządach?
- Trójpodział władzy państwowej: prawodawcza, wykonawcza i sądownicza
- Podstawowy dwupodział władzy: świecka i duchowna (B. W., O chrześcijaństwie).
Duch cywilizacji Zachodu wyraża się w równowadze sił między władzą świecką
i duchowną.
To ta równowaga nadaje realność podziału władzy państwowej na troje: ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą; nadaje również realność prawom obywatelskim, a także różnym niezależnym instytucjom, jak np. prokuraturze, różnym rzecznikom praw, wszelkim komitetom i izbom.
Chwiejna równowaga może przemienić się albo w totalizm cezaropapizmu (wchłonięcie władzy duchownej przez władzę świecką), albo w totalizm teokracji (wchłonięcie władzy świeckiej przez władzę duchowną).
- Podział władzy świeckiej: państwowa (prawodawcza, wykonawcza i sądownicza) oraz pozapaństwowa (plutokracja, inne?).
- Istnieje sprzężenie zwrotne dodatnie między biurokracją państwową a plutokracją: korupcja (B. W, „Trójsojusz”).
- Dwupodział ze względu na źródła władzy: krajowa i zagraniczna.
- Rządy w Polsce po 1989 roku są kompradorskie – realizują polityczne i gospodarcze cele kół europejskich i amerykańskich: „ …Polska jest już na wpół kolonią” (T. Sommer, Wolniewicz – zdanie własne, Warszawa 2010, s. 151).
- Władzą nie są media czy dziennikarze, tylko dysponenci mediów; media są instrumentem władzy (B. W., Dziennikarz – …(2010), w: Z. M., B. W., Ksenofobia i wspólnota. Komorów 2010, s. 310-311 i 315.
- W UE władza sądownicza (Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu) uzyskała podwójny status: władzy świeckiej i władzy duchownej (nie odpowiadającej na tym świecie przed nikim) (B. W. Słowo ‘godność’, s. 300).
- W rodzącym się totalizmie sądy mają być najważniejszą ekspozyturą władzy (B. W. Słowo ‘godność’)..
- Etatyzm UE przekształca się w despotyzm. Przemawiają za tym niektóre artykuły Karty Praw Podstawowych (2000).
Godnościowa ideologia i propaganda to nowe szaty komunizmu, jego mutacja równie jadowita jak ten sprzed półwiecza, ale jeszcze podstępniejsza. Tamten obiecywał znieść wszelki wyzysk, ta równie kłamliwie obiecuje znieść wszelką ‘dyskryminację’ (B. W., Słowo ‘godność’…, s. 298).
Uwagi
1. Dwa polityczne podziały świata: faktyczny i prawny
- Strefa wpływów = centrum hegemoniczne (z reguły jedno państwo hegemoniczne z korporacjami i bankowością) + państwa zależne.
- Najsilniej iskrzy w świecie między strefami wpływów. Hobbes napisał, że „człowiek człowiekowi wilkiem”. W duchu analiz Ludwiga Gumplowicza można by napisać: „państwo państwu wilkiem”, przy czym Gumplowicz pisał o państwach suwerennych. Adekwatniejsze jest nast. stwierdzenie: „strefa wpływów strefie wpływów wilkiem”.
- Strefę buforową tworzą państwa buforowe. Państwa buforowe można potraktować jako szczególny przypadek państw zależnych.
- W propagandzie politycznej, w dyplomacji, w sferze stosunków międzynarodowych w edukacji eksponuje się polityczny podział prawny. Można odnieść wrażenie, że podział prawny ma niejako przykryć faktyczny podział polityczny.
- Niektóre osoby uważają, że podział faktyczny jest pewnego rodzaju patologią. Nie powinien on w ogóle istnieć. Dlaczego mają takie obiekcje? Może ulegają oni wpływom istniejącej propagandy, może mają taki rys osobowości, może jest jeszcze coś innego.
2. Bariery despotyzmu, wg Alexisa de Tocqueville’a (1805-1859), tworzą władze pośrednie stworzone przez obywateli i niezależne od władzy państwa suwerennego. Należą do nich: własność, media, stowarzyszenia, rodzina, religia, partie polityczne, prawa obywatelskie (nie mylić z prawami człowieka). W przypadku państwa zależnego władze pośrednie powinny być niezależne od władcy i od hegemona tego władcy.
3. Rozum polityczny jest zdolnością do odróżniania sojusznika od wroga. Pomysł wyodrębnienia rozumu politycznego, bez używania tego terminu, występuje expresis verbis w siódmej części „Pojęcia polityczności” C. Schmitta, w: tegoż, Teologia polityczna i inne pisma, tłum. M. Cichocki, Wyd. Aletheia, Warszawa 2012. s. 301. W tłumaczeniu Cichockiego jest „zdolność do rozróżnienia przyjaciela i wroga”. W ww. tłumaczeniu przyjmuję zdecydowanie lepszą interpretację Franciszka Ryszki, Polityka i wojna, Warszawa 1984, s. 155.
4.Polska jest w izraelsko-amerykańskiej strefie wpływów i w jej podstrefie, jaką jest Unia Europejska. Polska ma trzech hegemonów: Izrael wraz z diasporą żydowską, USA i Niemcy.
Rząd w Polsce uważa Rosję za organicznego wroga, a rząd na Ukrainie za sojusznika, któremu zawsze trzeba pomagać.