„Podział ugrupowań politycznych według Ulricha Schradego” Jan Zubelewicz

Na stronie „Legionu Św. Ekspedyta” ukazał się artykuł prof. Jana Zubelewicza pt. „Podział ugrupowań politycznych według Ulricha Schradego”, https://ekspedyt.org/2026/07/10/podzial-ugrupowan-politycznych-wedlug-ulricha-schradego/, 10.07.2026. 

Jest to przedruk z „Najwyższego Czasu” nr 35-36, dn. 28.08-4.09.2004, s. 51 i 52. W trakcie dyskusji prof. Zubelewicz przytoczył opinię Bogusława Wolniewicza na temat rozumienia lewicy i prawicy. Oto ta opinia.

Opozycję lewica-prawica da się dziś określić sensownie tylko w jeden sposób: poprzez stosunek do etatyzmu, czyli do „opiekuńczej” ingerencji aparatu państwowego w życie społeczne i gospodarcze, oraz do cechujących ów aparat zapędów „innowacyjnych” i „reformatorskich”. (Klasycznym przykładem etatyzmu było wprowadzenie „rzecznika praw dziecka” do konstytucji.) Lewica to etatyści: ci, co chcieliby ingerencję państwa rozszerzać; prawica to antyetatyści: ci, co chcą ją ograniczać. Otóż w tym sensie oba główne obozy polityczne – ten po komunizmie i ten po „Solidarności” – są dziś u nas lewicowe, ale ten drugi występuje w przebraniu prawicy. Rzeczywista prawica to obecnie polityczny margines. W tej prawicowej maskaradzie głównym atrybutem jest właśnie antykomunizm. Jakże więc od niego odejść? B. Wolniewicz, Prezydent i racja stanu (2000), w: tegoż, Filozofia i wartości, t. 3, Warszawa 2003, s. 214. 

Wcześniej na tę opinię zwrócił uwagę Konrad Berkowicz, https://www.facebook.com/KonradBerkowiczPL/posts/tak-o-scenie-politycznej-pisał-prof-wolniewicz-ponad-20-lat-temu-po-dwóch-dekada/1943466005809315/ 20.05.2021. Poprawione zostało źródło. 

Jeszcze o demokracji

W wywiadzie przeprowadzonym przez Krzysztofa Skowrońskiego dla „Kuriera Wnet’ w lipcu 2015 prof. Bogusław Wolniewicz powiedział:

Demokracja nie polega na dyktacie większości, tylko na tym, że się liczymy z mniejszością. Większość ma większe prawa, a mniejszość ma mniejsze prawa. Ale mniejszość ma swoje prawa. I ta więk­szość te prawa mniejszości respektuje. W każdym razie stara się nie doprowadzać mniejszości do desperacji.

Wywiad ten wraz w wieloma innymi publikacjami prasowymi znajdzie się w kolejnej książce, nad którą pracuje Fundacja „Katedra Bogusława Wolniewicza”, a której wydanie przewidujemy jeszcze w tym roku.

Hojny dar z USA – serdeczne podziękowania dla Pani Katherine Sękowski!

Fundacja „Katedra Bogusława Wolniewicza” pragnie z całego serca podziękować Pani Katherine Sękowski z USA za przekazanie na nasze działania znacznej sumy!

Dzięki tym funduszom możemy realizować kolejne plany, takie jak wydawanie książek czy przygotowanie audiobook-ów, przygotowanie seminarium, realizację filmów ze spotkań wraz z ich publikacją na naszym kanale YouTube.

Cieszymy się niezmiernie, że dzieło Profesora Bogusława Wolniewicza ma swoich wyznawców także za oceanem!

Jeszcze raz – najserdeczniej dziękujemy!

„Podział świata na strefy wpływów” Jan Zubelewicz

Na portalu „Legionu św. Ekspedyta” ukazał się w trzech częściach artykuł prof. Jana Zubelewicza pt. Podział świata na strefy wpływów: 

„Totalitarne przesłanie XII Zjazdu Pedagogicznego w Olsztynie (IX 2025)” Jan Zubelewicz

Na portalu „Legionu św. Ekspedyta” ukazał się w czterech częściach artykuł prof. Jana Zubelewicza pt. 

„Totalitarne przesłanie XII Zjazdu Pedagogicznego w Olsztynie (IX 2025)”:

O współczesnej wojnie

Wypowiedzi prof. Bogusława Wolniewicza z wywiadu przeprowadzonego przez Łukasza Warzechę – „Życie”, 26 września 2001 r.:

…cywilizacje rozwinięte technicznie mają to do siebie, że stają się niezwykle wrażliwe na ciosy.

….

Jak wojna, to wojna – rozstrzyga tylko siła. I to nie głównie siła fizyczna, bo tej Zachód ma aż w nadmiarze, tylko siła moralna.

„Brońmy szkoły”

Przedstawiamy kolejny fragment tym razem z artykułu prof. Bogusława Wolniewicza opublikowanego w „Życiu” w marcu 1998 r. jako głos w dyskusji „Po co nam reforma edukacji?”. Jak widać proces dewastacji szkoły trwa już dziesięciolecia:

Głównym zadaniem szkoły jest nauczanie. Wychowanie może się w niej pojawić jedynie jako cenny produkt uboczny, jak koks. Szkoła wychowuje tylko poprzez nauczanie: przez jego treści, je­go poziom, jego rygory i jego celową or­ganizację. Innych środków nie ma. (Ewentualność wychowywania wprost przez „położenie nacisku” na nie – np. przez częstsze „pogadanki wychowawcze” – jest pedologicznym urojeniem, z góry skazanym na niepowodzenie.)

Aby uczyć i wychowywać, szkoła musi wszystkie cztery wymienione elementy procesu nauczania skupiać w swoim ręku. Brak choćby jednego rujnuje efekt dydak­tyczny i pedagogiczny wszystkich pozosta­łych. Są to niejako cztery niezbędne dźwi­gnie szkoły, które tylko przyłożone razem mogą dać właściwy rezultat wychowawczy: światłego i porządnego człowieka.

Jedną z czterech dźwigni szkoły są rygory nauczania. Znaczy to, że w szkole – czyli w nauczycielu, indywidualnie i ko­lektywnie – musi spoczywać władza eg­zaminowania, oceniania i promowania. „Bardzo dobry”, „dobry”, „dostateczny”, „niedostateczny” – tak egzaminuje nas życie, surowo a obiektywnie. Dlatego szkoła, która tej dźwigni na serio używa­ła, była szkolą życia, wobec której każdy odczuwał szacunek, niejeden wdzięcz­ność, a niektórzy nawet miłość. Nato­miast nowomodna szkoła „radosnej za­bawy” i „wychowania bez porażek” jest sztucznym rezerwatem, który osłania się monstrualnym kłam­stwem ideologicznym. Czy należy się za­tem dziwić, że tak ją widzi młodzież, i że odnosi się do niej z rosnącą pogardą i nie­nawiścią? Dziwić by się trzeba, gdyby było inaczej.

„O czym dzisiaj należy milczeć?”

Oto fragment wywiadu z prof. Bogusławem Wolniewiczem przeprowadzonego w 2000 r. przez studentów II roku filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego:

I mamy ostatnie pytanie. Ludwig Wittgenstein w Traktacie napisał, że „o czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”. O czym dzisiaj należy milczeć?

Wittgenstein powiedział kiedyś, że jego Traktat ma sens etyczny. Gdy próbowałem sobie wyjaśnić, jaką właściwie etykę on wyraża, doszedłem do wnio­sku, że jest to etyka milczenia. Żyjemy w świecie nieustannej gadaniny, pod zalewem słów i wrzasku. Nie sądzę, by można wskazać jakiś obszar, gdzie „dzisiaj należy milczeć”. Trzeba w ogóle milczeć jak najwięcej: im mniej słów, tym lepiej. A jak trzeba coś powiedzieć, to krótko, najlepiej w trzech słowach. Jest urojeniem, że mnożąc słowa zwiększamy jasność myśli i ułatwiamy porozumienie ludzi. Prawdziwe porozumienie dokonuje się ponad słowami. Produ­kujmy je zatem oszczędnie: oto cała etyka milczenia — sprzeczna oczywiście z duchem naszego czasu.

Wywiad ten, jak i szereg innych publikacji prasowych, znajdzie się w kolejnej książce, nad którą pracuje Fundacja „Katedra Bogusława Wolniewicza”.